Skuteczny sposób na pozbycie się natrętnych telemarketerów.

Poniższą metodę wyczytałem gdzieś-kiedyś, następnie opracowałem ją na swój sposób i z powodzeniem zastosowałem wielokrotnie, uwalniając się od natłoku telemarketerów. Czasami jeszcze się zdarza, że do mnie dzwonią, ale wyjątkowo rzadko.



Co zrobić, kiedy telefon trollują nam telemarketerzy? Metoda przetestowana, wysoce skuteczna: przy odbieraniu telefonu przywitać rozmówcę tekstem "Zakład pogrzebowy, słucham?"



Jest to na tyle niestandardowa i krępująca sytuacja, że na ogół telemarketer się zatnie i będzie mu (przynajmniej trochę) głupio. W większości przypadków rozłączą się i przeznaczą nasz numer do usunięcia z bazy danych (w większości przypadków dzwonią do nas jako do osób prywatnych, nie do firm). Oczywiście może się zdarzyć, że będzie to agent ubezpieczeniowy, który łatwo może próbować przeskoczyć z osoby prywatnej na firmę, ale na to też jest metoda...



Jeśli telemarketer jest namolny, należy zapytać, upewniając się grzecznie, czy dzwoni ze zgłoszeniem zgonu. Jeśli nie, dopytać się, czy "poprosić szefa". Następnie podając się za szefa, dosadnie wytłumaczyć telemarketerowi, że nie zdaje sobie chyba sprawy z tego, że dodzwonił się na numer dyżurny/alarmowy, służący do zgłaszania zgonów i odesłać go w cholerę.



Jeśli natomiast (bardzo, ale to bardzo rzadki przypadek - osobiście się z nim nie spotkałem nigdy) będzie dopytywał się o "numer główny firmy", to mieć przygotowaną odpowiedź: "Skoro znalazł pan ten numer, to proszę zadać sobie trochę trudu i znaleźć numer główny do naszego zakładu, przeszukać internet, przeczytać książkę telefoniczną, cokolwiek".



Oczywiście metoda ma swoje ograniczenia - jeśli mamy numer, który stosujemy służbowo-prywatnie i często dzwonią osoby bardziej bądź mniej nieznane z różnych numerów, to będzie ciężko ją użyć. Jednak w przeważającej większości przypadków osób prywatnych można ją wypróbować.


Przejdź do komentarzy
Autor: zryty_beret